Prawnik w Polsce a w Unii

Prawnik w Polsce a w Unii

Kiedy uczęszczałem na studia prawnicze w Bydgoszczy większość z moich kolegów i koleżanek wybierała specjalizację z prawa karnego lub cywilnego, niektórzy uważali, że windykacja czy komornik to jest to, a prawo międzynarodowe ich nie interesowało.

Prawnik w Bydgoszczy a prawnik w choćby Brukseli ma inne prawa i obowiązki

Prawnik, adwokatKiedy Polska dopiero co przestała być za żelazną kurtyną i nie mieliśmy jeszcze kontaktów z zachodem specjalizowanie się w przepisach prawnych innych państw wydawało się szaleństwem. Żeby to chociaż było prawo naszych wschodnich sąsiadów dotyczące transportu produktów czy handlu, to może by zrozumieli. Ale wprowadzanie i dostosowywanie przepisów zewnętrznych dla polskiego prawa? To się w głowie nie mieściło. Owszem, byliśmy już wtedy w ONZ, ale wizja przystąpienia do NATO czy Unii Europejskiej wydawała się kosmicznym pomysłem. Mnie to jednak nie zrażało, zawsze lubiłem wyzwania. Interesowało mnie to jak wygląda prawo w innych państwach, czego możemy się od nich nauczyć, jakie rozwiązania przejąć na rodzimy grunt. Początkowo było mi ciężko znaleźć pracę w zawodzie i pracowałem jako tłumacz niemieckiego (język był mi potrzebny do czytania dokumentów prawniczych), nie jako prawnik Bydgoszcz, choć nadal śledziłem zmiany przepisów prawnych na własną rękę. Dzięki temu gdy w 1997 roku Polska została zaproszona do NATO zostałem wybrany do komisji, która miała zbadać jak ich regulacje mają się do naszych, jakie są nasze prawa i zobowiązania.

Gdy weszliśmy do Unii moja wiedza znowu się przydała. Nie tylko politycy, czy przedsiębiorcy, ale także zwykli ludzie nie wiedzieli co nas czeka, jak to wpłynie na przeciętnego Kowalskiego. Moja znajomość prawa znowu się przydała. Większość prawników nie miała pojęcia o prawie międzynarodowym, a ja wtedy byłem już jego ekspertem. Dlatego mimo iż wszyscy doradzali mi tę specjalizację, ja uważam, że to był najlepszy z możliwych wyborów.

Źródło – http://adwokatkujawskopomorskie.pl

Comments are closed.